Artykuł opublikowany na jednym z lokalnych portali, opisujący problemy techniczne budynku SOSiR w Nowej Dębie, próbuje zbudować prostą i emocjonalną narrację: „nowy obiekt za 10 milionów złotych, a już cieknie – ktoś zawinił”. Taka teza, choć nośna medialnie, jest jednak znacznym uproszczeniem i w istocie pomija kluczowy kontekst całej sprawy. Rzeczą oczywistą jest, że każda inwestycja powinna być wykonana prawidłowo i bez żadnych usterek. Źródła obecnych problemów nie leżą jednak w bieżącym zarządzaniu obiektem, lecz w sposobie myślenia i podejmowania decyzji przez poprzednią władzę, których znakiem rozpoznawczym były pośpiech, brak refleksji oraz zamknięcie na dialog.
Po pierwsze, istniał gotowy i merytorycznie sensowny projekt budynku Samorządowego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Projekt ten został poddany konsultacjom społecznym i kosztował około 200 tysięcy złotych. Mimo to został odrzucony – bez rzetelnego uzasadnienia, bez poszanowania środków publicznych oraz głosu mieszkańców. Był to pierwszy, fundamentalny błąd, który zaważył na dalszym przebiegu inwestycji.
Po drugie, w atmosferze wyraźnego pośpiechu przedwyborczego i – jak się dziś wydaje – braku przekonania co do dalszego sprawowania władzy, podjęto decyzję o podpisaniu umowy typu „zaprojektuj i wybuduj”, całkowicie ignorując wcześniej przygotowany i skonsultowany projekt. Nie była to decyzja podyktowana jakością czy interesem publicznym, lecz kalendarzem politycznym. Priorytetem stało się „zdążyć”, a nie „zrobić dobrze”.
Po trzecie, mieszkańcom nie zaprezentowano ani nowej koncepcji, ani projektu obiektu. Zabrakło konsultacji, rozmów i realnego wsłuchania się w potrzeby środowisk sportowych. W ich miejsce pojawiło się przekonanie, że decyzje można podejmować jednostronnie. W efekcie powstał obiekt, który zamiast odpowiadać szerokim potrzebom lokalnej społeczności, został zaprojektowany pod wąski krąg interesów.
Po czwarte, dialog ograniczono praktycznie do jednego klubu – MKS Stal. Pominięto inne kluby sportowe, stowarzyszenia oraz użytkowników rekreacyjnych. Co więcej, w projekcie nie przewidziano nawet siedziby administracji SOSiR. Sam budynek pozbawiony jest stropu, co w polskich warunkach klimatycznych budzi uzasadnione wątpliwości. Jednocześnie znalazło się miejsce na salę konferencyjno-kinową, jacuzzi, sauny oraz rozbudowane zaplecze biurowe. Trudno nie odnieść wrażenia, że priorytety zostały w tej inwestycji poważnie zaburzone.
Po piąte, przez długi czas ignorowano realne potrzeby mieszkańców, takie jak dostęp do ogólnodostępnego klubu fitness. Nowa władza – mimo emocjonalnych reakcji i nie zawsze kulturalnych zachowań podczas oficjalnych komisji – zdecydowała się przeznaczyć około 15% powierzchni budynku pod wynajem dla podmiotów prowadzących klub fitness–siłownię. Efekt okazał się jednoznaczny: obiekt ten jest intensywnie użytkowany od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora przez 7 dni w tygodniu (przynosząc dochody gminie, a pożytek mieszkańcom chcącym uprawiać sport), w przeciwieństwie do części budynku, która przez długi czas pozostawała zamknięta. Wcześniejsze straszenie „sterydami i dziećmi” okazało się narracją polityczną, niepotwierdzoną przez rzeczywistość.
Po szóste, obecna władza przejęła inwestycję w stanie surowym zamkniętym. Dach był już wykonany, a prace instalacyjne i wykończeniowe trwały. Twierdzenia, jakoby winą aktualnej władzy był „cieknący dach”, są więc nieuprawnionym uproszczeniem i nadużyciem.
Po siódme, ocena szczelności dachu nie jest oczywista nawet dla doświadczonych inżynierów budownictwa. Podczas opadów deszczu nie występowały żadne niepokojące sygnały. Problemy ujawniły się dopiero po intensywnych opadach śniegu oraz zamarznięciu rynien, gdy topniejący – podgrzewany od wewnątrz – śnieg po stopieniu nie miał możliwości prawidłowego odpływu.
Po ósme, warto wyjaśnić kwestię technicznego nadzoru nad inwestycjami. Tylko niektóre najbogatsze gminy utrzymują stałe etaty dla doświadczonego urzędnika z wysokospecjalistycznym wykształceniem inżynierskim i pełnymi uprawnieniami budowlanymi z wszystkich branż. O takich specjalistów dziś coraz trudniej w ogóle w budownictwie. Powszechną i skuteczną praktyką (także gminy Nowa Dęba) jest angażowanie zewnętrznych, niezależnych inżynierów budownictwa, którzy jako inspektorzy nadzoru reprezentują interesy gminy i czuwają nad rzetelnością realizowanych prac na każdym etapie budowy.
Po dziewiąte, obowiązujące prawo oraz zawarte umowy w pełni zabezpieczają interes gminy poprzez instytucję rękojmi. Wykonawca jest prawnie zobowiązany do usunięcia wszelkich usterek – zarówno w obrębie konstrukcji dachu, jak i naprawy szkód wewnątrz pomieszczeń.
Sedno problemu leży gdzie indziej. Gdy brakuje spójnej koncepcji, gdy rezygnuje się z konsultacji, gdy nie pyta się zainteresowanych środowisk, a inwestycję realizuje się w pośpiechu i bez solidnych założeń – konsekwencje są nieuniknione. Nie jest to kwestia pecha ani nadzwyczajnych okoliczności, lecz naturalny skutek wcześniejszych decyzji.
Wniosek jest prosty: sport powinien pozostać sportem, a polityka polityką. Szczególnie, że dzisiejszy MKS Stal, w dużej mierze finansowany ze środków publicznych, nie jest już tym samym klubem, którym był trzy dekady temu, funkcjonując obecnie na szóstym poziomie rozgrywkowym. Największy sprzeciw budzi jednak fakt, że emocje i sentyment mieszkańców zostały wykorzystane instrumentalnie, a wspólne dobro potraktowano jako narzędzie realizacji indywidualnych ambicji.
A za takie podejście – prędzej czy później – zawsze przychodzi rachunek. Tym razem w bardzo dosłownej postaci.
AKTUALIZACJA:
Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że wykonawca przyjął pełną odpowiedzialność za zaistniały problem. Bezzwłocznie po wpłynięciu zgłoszenia, na miejscu pojawili się przedstawiciele firmy wraz z ekipą dekarzy, dokonując doraźnego zabezpieczenia obiektu. Jednak zalegająca warstwa śniegu, oblodzenie i ujemna temperatura uniemożliwia rzetelną lokalizację źródła nieszczelności i przeprowadzenie docelowej naprawy. Wykonawca zapewnił, że finalne usunięcie wady nastąpi natychmiast, gdy tylko pozwolą na to warunki atmosferyczne, co zagwarantuje trwałość i jakość wykonanych prac.





Tekst redakcji naszanowadeba.pl
