Jeden z portali poświęconych Nowej Dębie opublikował niedawno artykuł na temat zalewu w Nowej Dębie określając go jako jeden z najpiękniejszych na Podkarpaciu.
Z pewnością dla mieszkańców Nowej Dęby jest on ważnym miejscem na mapie naszego miasta, ale czy jest on jednym z najpiękniejszych?
Historia spod znaku cesarza i rożna
Dziś niewiele osób wie, że jeszcze za czasów Franciszka Józefa cesarza Austro-Węgier, (pod którego panowaniem znajdowała się dzisiejsza Nowa Dęba) w miejscu zalewu znajdowała się górka, której prywatna właścicielka postanowiła, że właśnie na tej górce powstanie kościół. Czas pokazał, że okolicznym mieszkańcom bardziej potrzebny był piasek ze wzgórza niż kościół, który tam nigdy nie powstał. W miejscu górki powstało zagłębienie po wydobytym piasku – w końcu zbiornik wodny.
Nowodębski piasek w wielkich inwestycjach
Starsi mieszkańcy pamiętają, że pierwotnie teren na którym znajduje się dzisiejszy zalew był własnością Zakładów Metalowych DEZAMET w Nowej Dębie. Tam wydobywano piasek, który zużywano między innymi na budowę w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia zapory w Solinie, najwyższej w Polsce o 81,8 m wysokości i 664 m długości. Budowę tej zapory zakończono w 1968 r. Będąc nad Soliną pamiętajcie, że w tej zaporze jest nasz nowodębski piasek!
W 1975 r. rozpoczęto budowę kolejowej szerokotorowej Linii Hutniczo-Siarkowej w relacji Hrubieszów – Sławków (Huta Katowice). Do jej budowy używano także piasku z naszego zalewu. Budowę tej linii zakończono w 1979 r. Przez nasze miasto wciąż przejeżdżają ciężkie pociągi po szerokotorowej linii kolejowej nr 65, budowanej z naszego piasku.
Złote lata nad wodą
W tamtych czasach teren nad zalewem tętnił życiem. Całe rodziny wypoczywały nad zalewem kąpiąc się, opalając, gasząc pragnienie różnymi napojami, czy posilając się kiełbaskami z grilla, który wówczas nazywał się „rożnem”. Można było popływać kajakiem, albo rowerem wodnym czy małą żaglówką. Obok znajdowała się muszla koncertowa, na której deskach co tydzień były występy. Były też domki campingowe i pole namiotowe, gdzie przyjeżdżali turyści spoza Nowej Dęby.
W domkach nad zalewem swoje wakacje spędzały także dzieci z krajów ówczesnego RWPG. Dla wielu dzieci był to pierwszy kontakt z dziećmi z innych państw. Czy są jeszcze osoby mające nadal kontakt z poznanymi wówczas dziećmi? Jeśli są prosimy o kontakt z redakcją. Przedstawimy historię tych znajomości.
Upadek zalewu – czas zapomnienia
Niestety początek lat osiemdziesiątych minionego wieku nie był dobry. Stan wojenny, problemy gospodarcze i finansowe, pożar muszli koncertowej zapoczątkowały stopniowy upadek zalewu. Przestali przyjeżdżać turyści, domki sprzedano, brzegi zaczęły zarastać dziką roślinnością, nie było kajaków. Teren zalewu nie był już atrakcją, stał się raczej powodem wstydu dla władz z powodu jego stanu. Kąpiel w zalewie do dziś jest zabroniona.
Drugie życie zalewu?
Temat zalewu wrócił mocnym akcentem w 2004 roku, kiedy ówczesne kierownictwo gminy postanowiło zająć się zalewem. Wypożyczono z kopalni w Machowie spychacz, którym pogłębiono zalew i go odmulono, a na środku zalewu usypano wyspę (pierwotnie był to półwysep). Minęło jeszcze kilka lat nim ostatecznie przyjęto koncepcję zagospodarowania terenu wokół zalewu. Taką koncepcję zatwierdzono w 2012 r. a w 2013 r. rozpoczęto jej realizację kosztem 2 milionów złotych. Wykonano nowy pomost, obok boisko do siatkówki plażowej, wokół zalewu bieżnie rekreacyjne, miejsca ćwiczeń dla amatorów joggingu, a w miejscu gdy wcześniej stały domki rekreacyjne zbudowano duże wiaty, pod którymi może pomieścić się wiele osób, umieszczono ławki przy alejce wokół zalewu, gdzie można usiąść, odpocząć i podziwiać piękne widoki nowodębskiego zalewu. Można tu też podjechać samochodem i zostawić go na małym parkingu.
W kolejnych latach wprowadzono pewne zmiany, na tym terenie znalazł swoje miejsce plac zabaw dla dzieci w formie pirackiego statku, a obok plac z urządzeniami siłowni na świeżym powietrzu, wykonano oświetlenie, ścieżkę przyrodniczą. Od lat teren wykorzystywany jest także do organizacji imprez masowych jak np. ciesząca się wielkim zainteresowaniem Militariada, biegi przełajowe, imprezy lasowiackie, Dzień Seniora czy po raz pierwszy zorganizowany w tym roku Moto Piknik. Oczywiście od zawsze był także miejscem zainteresowania wędkarzy. Koło Wędkarskie PZW Nr 12 sukcesywnie zarybiało ten akwen, organizowało zawody wędkarskie.
Dziś: pięknie, ale… zaniedbane
Dziś jednak nasz piękny zalew powoli traci swoje piękno. Po prostu brak pieniędzy na zatrudnienie odpowiedniej ilości osób do jego właściwego utrzymania powoduje, że w rejonie zalewu wykonywane są tylko najbardziej niezbędne prace. Jak to się przekłada na stan naszego zalewu zobaczcie na naszych zdjęciach. Wszystko się zużywa, urządzenia i elementy wyposażenia zalewu również. Konieczny jest remont. Chyba jednak największym mankamentem był brak WC na terenie nad zalewem. Na szczęście już nie jest, bo właśnie stanął tam Toi-Toi. Tym tematem zajmiemy się w kolejnym artykule.
Basen czy zalew? Spór o priorytety
Projekt rewitalizacji zalewu został opracowany pod koniec ubiegłej kadencji Rady Miejskiej. Obejmował kompleksowy remont oraz dodatkowe funkcjonalności w postaci WC, placów zabaw, placu rowerowego dla dzieci, planowano remonty wiat i wiele innych. Ten projekt jest w pełni przygotowany do realizacji. Koszt wykonania to ok. 6 milionów zł. Niestety projekt nie doczekał się realizacji bowiem nadszedł czas wyborów i w trakcie kampanii wyborczej został wrzucony inny niezbyt przemyślany projekt basenu za ok. 32 miliony zł.
Rewitalizacja zalewu była projektem przygotowanym pod dotacje dla otwartych przestrzeni w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego (MOF) jako wspólny projekt Nowej Dęby i sąsiednich gmin, z których Tarnobrzeg był liderem. Pozwoliłoby to naszej gminie zyskać ok. 12 mln zł dofinansowania.
Jezioro Tarnobrzeskie kontra Zalew Nowodębski
Gdy mówimy o najpiękniejszych akwenach Podkarpacia to niedaleko naszej miejscowości znajduje się jedno z najpiękniejszych miejsc wypoczynkowych w regionie – Jezioro Tarnobrzeskie. W ostatnich latach jezioro to przeszło znaczącą metamorfozę i dziś stanowi wyjątkową przestrzeń rekreacyjną nie tylko dla mieszkańców Tarnobrzega, ale również dla wielu osób z okolicznych miejscowości, w tym z naszej gminy.
Z przyjemnością obserwujemy, jak dynamicznie rozwija się infrastruktura wokół jeziora oraz jak wiele osób decyduje się na aktywny wypoczynek właśnie tam. W upalne weekendy cieszy się ono ogromną popularnością, co niestety czasami wiąże się z utrudnieniami w dojeździe – Wisłostrada w kierunku jeziora bywa zakorkowana, zarówno od strony Tarnobrzega, jak i Baranowa Sandomierskiego. W takich przypadkach alternatywą okazuje się rower lub transport publiczny.
Wspólny region, wspólne potrzeby
W odpowiedzi na sygnały naszych czytelników zwracamy się z sugestią do władz Tarnobrzega oraz władz powiatowych o rozważenie możliwości uruchomienia połączenia autobusowego pomiędzy Nową Dębą a Jeziorem Tarnobrzeskim. Wielu mieszkańców naszej gminy – szczególnie młodzież w okresie wakacyjnym – chętnie korzysta z uroków tego miejsca, jednak obecnie dojazd możliwy jest głównie dzięki busom prywatnym oraz dłuższym spacerom. Zwracamy uwagę, że podobne połączenie funkcjonuje już między Sandomierzem a Jeziorem Tarnobrzeskim (linia nr 11), co pokazuje, że takie rozwiązania są możliwe i cieszą się zainteresowaniem.
Drugą kwestią, którą chcielibyśmy zasygnalizować, jest opłata za wjazd na teren wokół jeziora. Mieszkańcy Tarnobrzega mają możliwość wykupienia sezonowego abonamentu w bardzo przystępnej cenie. Rozumiemy lokalne uwarunkowania, jednak jednocześnie uważamy, że wskazane byłoby wprowadzenie podobnego rozwiązania dla mieszkańców całego powiatu tarnobrzeskiego. Taka opcja mogłaby jeszcze bardziej wzmocnić poczucie wspólnoty i sprawić, że jezioro stanie się przestrzenią jeszcze bardziej otwartą dla wszystkich mieszkańców regionu.
Warto dodać, że zastępca burmistrza Marek Kopeć i przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej, Inwestycji, Ochrony środowiska i Rolnictwa Rady Miejskiej Damian Wolan prowadzili już rozmowy z Prezydentem Tarnobrzega odnośnie możliwości objęcia abonamentem mieszkańców gminy Nowa Dęba. Mimo, że na dzień dzisiejszy nie ma takiej zgody to otrzymaliśmy zapewnienie, że temat będzie drążony nadal.
Jak widać nawet w temacie terenów rekreacyjnych jest wiele do zrobienia dlatego liczymy na realizację planów zgodnie z sugestiami większości mieszkańców w oparciu o otwarty dialog w duchu współpracy oraz wspólnego dbania o rozwój naszego pięknego regionu.





























Materiał własny – www.naszanowadeba.pl
