W 2017 r. detonowano toksyczne odpady

Na poczytnych portalach ONET.PL i WP.PL pojawiła się informacja o detonowaniu na poligonie w Orzyszu toksycznych odpadów pochodzących z fabryki Nitro-Chem. Detonacje przeprowadzali saperzy 6. Brygady Powietrznodesantowej z Krakowa. Choć sprawa dotyczy działań z 2017 roku, to od 2019 r. trwa postępowanie prokuratorskie, w ramach którego 22 osobom postawiono zarzuty.

Odpady z Nitro-Chemu, głównie trotyl pozagatunkowy, były detonowane nie tylko w Orzyszu, ale także na poligonach pod Bydgoszczą, w Ustce, Drawsku Pomorskim, a także w Nowej Dębie.

Nie trzeba być ekspertem, by stwierdzić, że unoszone w powietrze toksyczne substancje stanowiły zagrożenie dla zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska. Cały proceder ujawniono dzięki śledztwu Centralnego Biura Antykorupcyjnego w 2019 roku, które początkowo dotyczyło łapówek za kierowanie żołnierzy na misje zagraniczne. W toku dochodzenia ppłk Marcin M., który współpracował z prokuraturą jako świadek koronny, ujawnił informacje o nielegalnej utylizacji odpadów. W sprawie zatrzymano 20 osób związanych z Nitro-Chemem, Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia oraz 6. Brygadą Powietrznodesantową. Zarzuty usłyszał m.in. ppłk Marcin M., który jako dowódca wydawał rozkazy przeprowadzania detonacji.

Zatrważający jest fakt, że żołnierze uczestniczący w detonacjach nie byli świadomi ani odpowiednio zabezpieczeni przed toksycznymi materiałami, co spowodowało obrażenia i konieczność leczenia. Obecnie wiemy, że jednym z oskarżonych jest Piotr Kasprzak, były prezes Nitro-Chemu, który osobiście nadzorował detonacje. Przedwczoraj Rada Nadzorcza spółki odwołała go z funkcji, powierzając obowiązki prezesa Arkadiuszowi Miszukowi.

Chcielibyśmy dowiedzieć się, jaka była skala tych działań na poligonie w Nowej Dębie. Ile przeprowadzono detonacji? Jakie były ich skutki dla zdrowia mieszkańców i środowiska? Czy podjęto środki zapobiegające podobnym sytuacjom w przyszłości?

Proponujemy, aby gmina po Nowym Roku zaprosiła przedstawicieli Sanepidu i Wojsk Chemicznych w celu przedstawienia raportu o faktycznym zagrożeniu wynikającym z takich detonacji. Prawdziwe dane pozwolą rozwiać niepotrzebne wątpliwości i uniknąć chaosu informacyjnego.

Może Biuro Poselskie posłów PiS udzieli nam rzetelnych informacji z uwagi na bliskie kontakty reprezentowanych posłów z ówczesnym Ministrem Obrony Narodowej?

Wydaje nam się również, że władze gminy powinny rozważyć wystąpienie do wojska z prośbą o wyposażenie nas w specjalistyczny sprzęt do badania nietypowych substancji chemicznych oraz przeszkolenie z jego obsługi.

Byłoby wskazane, żeby wojsko wzięło na siebie także zakup czujników zanieczyszczenia powietrza – takich z odczytem online, które pozwolą mieszkańcom na bieżąco śledzić, czy oddychają świeżym powietrzem, czy może jednak czymś bardziej „wybuchowym”. Koszt takich urządzeń może być wyzwaniem dla budżetu gminy, dlatego uważamy, że to wojsko powinno wziąć na siebie taki zakup pokazując odpowiedzialność za wpływ swojej działalności na nasze środowisko.

Z pewnością takie działania pozytywnie wpłynęłyby na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Nowej Dęby i okolic – a może nawet zmieniłyby lekko „ciężką atmosferę” wokół poligonu.

źródło: www.onet.pl, www.wp.pl, www.krakow.tvp.pl

Zostaw komentarz. Prosimy przestrzegać regulaminu komentowania podanego na stronie Regulamin. W przypadku naruszenia regulaminu komentarz nie zostanie opublikowany. Komentarze są moderowane. Dane komentujących wyłącznie do wiadomości redakcji - email, www strony nie są publikowane.