Wpis na portalu X posła Janusza Kowalskiego (Prawo i Sprawiedliwość wcześniej Suwerenna Polska), oskarżający Burmistrza Nowej Dęby o dostarczanie ulotek kandydata na Prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego do domów za pieniądze mieszkańców, wywołał wiele komentarzy.
Nie może zabraknąć także naszego komentarza, tym bardziej, że chcemy przedstawić fakty, a nie pomówienia.
Zacznijmy od przypomnienia tej całej „afery”.
Do radnych Rady Miejskiej Nowej Dęby sztab kandydata na Prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego wysłał pisma zawierające prośbę o poparcie jego kandydatury. Pisma te były zaadresowane imiennie do każdego radnego w zaklejonych kopertach, bez wskazania nadawcy.
Tryb obsługi korespondencji do radnych
Pisma imiennie adresowane do radnych są przyjmowane przez biuro podawcze Urzędu Miasta i Gminy w Nowej Dębie, które obsługuje administracyjnie Radę Miejską. Pisma te są rejestrowane, ale nieotwierane i przekazywane radnym w trakcie posiedzeń Rady. Jedynie pisma adresowane do Rady, bez wskazania imiennego adresata, są otwierane przez pracowników urzędu, rejestrowane i kierowane do odpowiednich adresatów. Taka jest przyjęta praktyka.
Radni obecni na posiedzeniach otrzymują adresowaną do nich korespondencję przed rozpoczęciem sesji Rady Miejskiej. Tak było również 24 marca 2025 r. – obecni radni otrzymali nieotwarte listy od kandydata na Prezydenta RP. Gdyby radni opozycyjni nie zbojkotowali sesji, także otrzymaliby swoje listy. Niestety nie pojawili się, mimo że poruszano bardzo ważne sprawy dla gminy.
Goniec dostarcza urzędową korespondencję
W Nowej Dębie funkcjonuje stanowisko gońca, który dostarcza przesyłki urzędowe do mieszkańców z pominięciem Poczty Polskiej, co pozwala ograniczyć koszty.
Samorządowy Ośrodek Kultury wraz z Parafią p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego zorganizował Wieczór Papieski z okazji 20-lecia śmierci Jana Pawła II. W związku z tym rozesłano do radnych zaproszenia do udziału w wydarzeniu. Do kopert skierowanych do radnych nieobecnych na sesji dołączono drugą kopertę, imiennie do nich adresowaną – jak się później okazało, zawierającą apel kandydata na Prezydenta RP o wsparcie. Korespondencja została doręczona przez gońca za pokwitowaniem.
To tyle, jeśli chodzi o suche fakty.
Geneza „afery”
Jeden z radnych opozycyjnych (nazwisko znane redakcji) postanowił wykorzystać tę sytuację do bezpardonowej walki z burmistrzem i Radą Miejską w obecnym składzie. Do swojego pomysłu „zaangażował” posła Janusza Kowalskiego (PiS), nie zważając, że tym samym manipuluje i naraża posła na utratę zaufania w związku z rozpowszechnieniem nieprawdziwej informacji.
Poseł Kowalski, sugerując się nadesłanym mu materiałem, opublikował na portalu X wpis, w którym oskarżył burmistrza o finansowanie kampanii Rafała Trzaskowskiego z publicznych pieniędzy. Wpis zawierał zdjęcie listu, jaki radny otrzymał od kandydata (opublikowaliśmy to tutaj).

Jak wyglądała koperta od kandydata na Prezydenta RP adresowana do radnego?
Na zdjęciu opublikowanym przez burmistrza Wiesława Ordona widać zwykłą kopertę z tzw. „okienkiem”, bez wskazanego nadawcy. Dane odbiorcy były umieszczone na piśmie w taki sposób, by były widoczne przez okienko. To powszechnie stosowana metoda wysyłki korespondencji urzędowej i prywatnej. Nie trzeba osobno adresować kopert – funkcję tę spełnia widoczne przez okienko pismo. Nie wiadomo, kto wysłał list ani co zawiera, dopóki nie zostanie otwarty. Kopert imiennie adresowanych do radnych nikt nie ma prawa otwierać.

Otwarcie korespondencji adresowanej do innej osoby naruszeniem prawa
Naruszenie tajemnicy korespondencji jest przestępstwem (art. 267 Kodeksu karnego): „Kto bez uprawnienia zyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej…” – grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Pytanie z oczywistą odpowiedzią
Czy naprawdę ktoś wierzy, że burmistrz lub urzędnik samorządowy otworzyłby taki list, wiedząc, że grozi za to 2 lata więzienia? Nawet gdyby domyślano się, co zawiera koperta, to zgodnie z art. 267 kk naruszeniem tajemnicy korespondencji jest nie tylko otwarcie przesyłki, ale też uniemożliwienie jej doręczenia adresatowi, np. przez celowe przetrzymanie. Prawo w tym zakresie jest jednoznaczne.
Chyba wszyscy już rozumieją, że oskarżenie burmistrza o dostarczanie ulotek wyborczych jest – najdelikatniej mówiąc – bezzasadne. To typowy fake news.
Kto i dlaczego wywołał tę „aferę”?
Ale rodzi się pytanie: dlaczego radny zainteresował sprawą posła Kowalskiego? Z jakiej inspiracji i w jakim celu wywołał tę „aferę”? Przecież środowisko polityczne posła Kowalskiego ma swoich przedstawicieli w naszym mieście: posłanka Ewa Leniart, poseł Zbigniew Chmielowiec, poseł Marcin Warchoł. Biuro poselskie prowadzi były przewodniczący Rady Miejskiej i kandydat na burmistrza w ostatnich wyborach. Dlaczego radny nie zwrócił się do „lokalnych” posłów lub ich biura?
W kampaniach wyborczych, także w Polsce, oponenci szukają tematów, które mogłyby zdyskredytować kontrkandydatów. To zrozumiałe.
Ocena i konsekwencje
Nie oceniamy samego faktu wysłania przez kandydata na Prezydenta RP listów do radnych samorządowych z prośbą o poparcie w wyborach. To zadanie dla Państwowej Komisji Wyborczej.
Trudno natomiast zrozumieć intencje radnego, który przekazał nieprawdziwe informacje posłowi Kowalskiemu. Ten, nieświadomy rzeczywistego przebiegu sprawy, nagłośnił ją jako aferę. Ucierpiał burmistrz Wiesław Ordon, urząd, a pośrednio całe miasto. Nowa Dęba ponownie została przedstawiona w negatywnym świetle.
Czy radny zdaje sobie sprawę ze szkód, jakie wyrządził społeczności lokalnej? Takie działania mogą mieć długofalowe, negatywne konsekwencje. Otwarty konflikt opozycji z burmistrzem nie powinien być wynoszony poza nasze lokalne podwórko.
Zamiast komentarza: po co to wszystko? Czy ktokolwiek na tym zyskał? Odpowiedzcie sobie sami.

Dlaczego? Paaanie…. walka buldogów pod xxxxxx dywanem przed nowy rozdaniem. Czy to pierwszy raz, że radni tej opcji politycznej robią ” łaskę” temu czy innemu kacykowi, w płonnej nadziej na okruszki ze stołu władzy…
Słowo podane w miejscu xxxxx narusza nasz regulamin komentowania w związku z czym zostało zmienione na xxxxxx
Wstyd panie 5377/25 !
Kłamstwo ma krótkie nogi.
W miejsce podanego imienia i nazwiska wstawiliśmy numer przyporządkowany do korespondencji radnego
Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak bezpardonowo niszczyć Burmistrza Ordona, takie metody wrabiania to metody gorsze niż ubeckie, ale to jest tylko dalszą część która trwa już z 8- 10 lat, a to robią osoby które zwą się członkami PiS, człowiekowi który jest w PiS dłużej niż Oni, nawet potrafili przekręcić przyjaciela Burmistrza, posła Chmielowca który złożył wniosek o wyrzucenia go z PiS, nawet Tusk nie dorasta ieWam do pięt w niszczeniu człowieka,bo nie potrafi się wygrać demokratycznie wyborów, bo szkalowanie, niszczenie, szczucie oczernian to Wasza metoda na walkę polityczną. Dlatego nie wygrywacie bo mieszkańcy takich ludzi nie chcą.Wladciwe było by rozwiązanie PiS w Nowej Dębie i rozpoczęcie od nowa. Z poważaniem – założyciel PiS w województwie Podkarpackim w 2000roku , długoletni członek i przewodniczący PiS w Nowej Dębie. Piszę to już z pozycji emeryta i emeryta PiS.