Postępowanie radnych opozycyjnych – czyli jak skutecznie sparaliżować gminę
Nieobecność radnych opozycyjnych – niezależnie od powodów – powoduje poważne trudności w funkcjonowaniu gminy. Warto przypomnieć, że bez zgody Rady Miejskiej burmistrz ma związane ręce w podejmowaniu wielu kluczowych decyzji formalno-prawnych, co prowadzi do opóźnień lub wręcz do konieczności rezygnacji z niektórych przedsięwzięć. Radni opozycji oczywiście doskonale o tym wiedzą.
Pytanie brzmi: czy robią to z premedytacją? Jeśli tak, to może warto uczciwie powiedzieć mieszkańcom: „Nie będziemy głosować, więc inwestycje będą stały. A jak coś się nie uda – zwalimy winę na burmistrza”. Sprytne? Może. Odpowiedzialne? Absolutnie nie.
Czy to forma politycznej zemsty? Czy może taktyka „na obrażonego chłopca”, który na złość mamie odmrozi sobie uszy? Trudno powiedzieć, ale konsekwencje tych gierek poniosą mieszkańcy.
Hipokryzja w najlepszym wydaniu
Jeszcze niedawno radni opozycyjni lamentowali wylewając krokodyle łzy, że sesje odbywają się po godzinach pracy urzędników, zmuszając ich do nadgodzin. A teraz? Teraz nie przeszkadza im to, że przez ich nieobecność ci sami urzędnicy będą musieli przyjść ponownie. Pamięć bywa wybiórcza, zwłaszcza gdy chodzi o własne decyzje.
Tymczasem do przegłosowania były kluczowe uchwały:
- Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego ul. Niżańska osiedle SIM – bo przecież terminy gonią, a brak uchwały oznacza straty liczone w milionach.
- Zmiany w budżecie – czyli m.in. finansowanie Militariady, dodatkowe środki na kluby sportowe i działkowców, zakup mundurów na 75-lecie orkiestry dętej oraz prace konserwatorskie w kościele w Tarnowskiej Woli.
No ale cóż, lepiej robić polityczne przepychanki niż pracować na rzecz mieszkańców.
Pamięć jest ulotna, ale mieszkańcy pamiętają
Kiedyś to ci sami radni opozycyjni narzekali, że poprzednia opozycja nie pojawiała się na sesjach – oczywiście po tym, gdy wyrzucono ich z komisji i obniżano diety do kilkunastu złotych. Ale nawet wtedy zawsze ktoś z opozycji był obecny. A teraz? Radni opozycji zasiadają we wszystkich komisjach, otrzymują dużo większe diety. Mimo to, całkowity bojkot.
No ale przynajmniej cieszy fakt, że zdrowie radnych opozycyjnych się poprawia. Skoro znaleźli siły, by pojechać do Warszawy na mecz i przy okazji na demonstrację w obronie byłego ministra obrony narodowej, to jest nadzieja, że do Nowej Dęby też uda się dotrzeć. W końcu dystans mniejszy, a sprawy do załatwienia – nie mniej ważne.
Kolejna szansa i ostatnie pytanie
W związku z brakiem quorum i koniecznością podjęcia uchwał, Przewodnicząca Rady Miejskiej zwołuje nadzwyczajną sesję na wniosek burmistrza. Odbędzie się ona 26 marca 2025 r. o godz. 19:00 w Samorządowym Ośrodku Kultury.
Czy tym razem radni opozycyjni się pojawią, by wypełnić swoje obowiązki? Czy może wymyślą kolejne wymówki?
Mieszkańcy patrzą. I oceniają.
