Dlaczego nasza gmina ma mniej środków finansowych niż oczekiwano?
Wielu mieszkańców zastanawia się, dlaczego budżet naszej gminy jest niższy od oczekiwanego, mimo obecności dwóch stref ekonomicznych. Działa w nich wiele firm, a liczba zatrudnionych osób jest znaczna. Wydawać by się mogło, że przełoży się to na wysokie wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT) oraz podatku dochodowego od osób prawnych (CIT). Jednak w rzeczywistości mamy mniej środków do dyspozycji niż mniejsze gminy, które nie posiadają takich stref ani dużych zakładów pracy.
Mechanizm podziału środków finansowych
W poprzednim artykule „Skąd pochodzą pieniądze gminy?” przedstawiliśmy zasady naliczania środków finansowych dla gmin. Wielkość dostępnych „należnych” kwot oblicza Ministerstwo Finansów według określonego algorytmu. Nie ma tu miejsca na uznaniowość, lobbing lokalnych polityków czy „wydeptywanie” dodatkowych funduszy w Warszawie.
Nowe przepisy wprowadziły systemowe mechanizmy wyrównawcze, które mają zapewnić wszystkim gminom równe szanse. Na szczęście dla naszej gminy korekta związana z poziomem zamożności oraz obcięcie na poziomie 112% nie mają w tym roku zastosowania.
Analiza porównawcza z innymi gminami
Aby lepiej zobrazować sytuację, porównaliśmy naszą gminę z sąsiednimi gminami powiatów tarnobrzeskiego, stalowowolskiego, niżańskiego i kolbuszowskiego. Dodatkowo w analizie uwzględniliśmy kilka sąsiednich gmin i innych z całej Polski, które są do nas podobne pod względem powierzchni, liczby ludności czy posiadania strefy ekonomicznej lub poligonu. Wśród nich znalazły się m.in. Głogów Małopolski, Sokołów Małopolski, Pilzno, Syców, Kobierzyce, Kostrzyn, Łazy oraz Drawsko Pomorskie.
Wskaźnik zamożności – czy oddaje rzeczywisty stan?
Wskaźnik zamożności oblicza się poprzez podzielenie sumy podstawowych dochodów podatkowych gminy przez przeliczeniową liczbę jej mieszkańców. W naszej gminie wynosi on 102%. Gdyby przekroczył 120%, gmina straciłaby część środków finansowych z powodu algorytmu wyrównawczego.
Poniżej tabela wskaźników zamożności wybranych gmin:

Dla porównania, najwyższy wskaźnik zamożności w kraju ma gmina Kobierzyce – aż 273%. Wynika to z obecności dużych firm, m.in. Amazon. Podobnie wygląda sytuacja w gminie Mielnik (224,8%) oraz Nadarzyn (221,3%). Jak widać, wskaźnik ten nie zawsze oddaje faktyczną kondycję finansową gminy. Przykładowo, niewielka gmina Mielnik licząca nieco ponad 800 osób z jednym dużym zakładem (kopalnia kredy) może zostać uznana za „bogatą”, mimo że jej mieszkańcy nie odczuwają tego w praktyce.
W naszym województwie 7 gmin zostało dotkniętych korektą z tytułu zamożności. Poza gminą Czarna k. Łańcuta (-117 tys. zł), pozostałe „skorygowane” gminy leżą w Bieszczadach (głównie miejscowości turystyczne): Cisna (-3,5 mln zł), Jaśliska (-23 tys. zł), Komańcza (-2,6 mln zł), Krempa (-3,6 mln zł), Lutowiska (-7,9 mln zł) i Solina (-1,7 mln zł).
Dla porównania w województwie lubelskim korektą zostały objęte 4 gminy, a w województwie mazowieckim 38. Największa korekta w kraju wyniosła -1,26 miliarda zł (Warszawa miasto), a najniższa -9629 zł gmina Redzikowo (pomorskie, znana z ochrony polskiego nieba).
Subwencje – jak wypada Nowa Dęba?
Nasza gmina otrzymała 496 326 zł subwencji w postaci rezerwy na gwarantowane kwoty minimalne. To najniższa subwencja w całym województwie podkarpackim. Dla porównania, Krościenko Wyżne otrzymało 3,2 mln zł, a sąsiednie gminy od 15 mln (Gorzyce) do 25 mln zł (Majdan Królewski). W skali kraju subwencji nie otrzymało 191 gmin, głównie z zachodniej Polski.
Przy okazji chcemy zdementować plotkę jakoby nowa, tzw. „uśmiechnięta” władza chciała zemsty na wschodniej części Polski za popieranie poprzedniej władzy karząc brakiem subwencji. Jest to kompletnie nieprawdziwe. Na Podkarpaciu tylko jedna gmina nie otrzymała subwencji, na Lubelszczyźnie 6.
W tabeli poniżej przedstawiamy wielkości potrzeb finansowych wybranych gmin i należne im kwoty udziału w podatku PIT, CIT oraz przyznanych subwencji ogólnych. Podkreślamy jednak wyraźnie: potrzeby finansowe są określane przez resort finansów, a nie przez gminę jakby sugerowała nazwa!

Dlaczego w kwocie należnej nie ma kwot potrzeb wyrównawczych i uzupełniających?
Na wielkość potrzeb finansowych składają się także kwoty potrzeb wyrównawczych i uzupełniających, których gminy Nowa Dęba, Głogów Małopolski, Łańcut, Mielec, Stalowa Wola i Trzebownisko nie otrzymały, co wynikało z zastosowanych przez resort algorytmów.
Wyjaśnijmy: potrzeby wyrównawcze otrzymuje ta gmina, w której wskaźnik dochodów podatkowych w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest mniejszy niż 92% wskaźnika dochodu podatkowego dla wszystkich gmin. Wskaźnik ten oscyluje u nas w granicach 100, co powoduje, że naszej gminie nie przysługuje żadna kwota potrzeb wyrównawczych.
Podobnie jest z potrzebami uzupełniającymi. Otrzymuje je gmina, w której gęstość zaludnienia jest niższa niż średnia gęstość zaludnienia kraju, oraz w których wskaźnik dochodów podatkowych na jednego mieszkańca jest niższy niż 150% średniej krajowej. Nasza gęstość zaludnienia przekracza o kilka osób średnią gęstość w kraju wynoszącą 121 osób/km2, stąd brak kwoty potrzeb uzupełniających.
Zaznaczmy jeszcze, że w 2024 r. kwoty jakie otrzymały sąsiednie gminy były też wyższe od naszej (mimo wycieczek poprzednich radnych do Warszawy). Gorzyce otrzymały:
30,5 mln, Grębów 29,5 mln, Baranów Sandomierski 29 mln, Majdan Królewski aż 36,6 mln a Nowa Dęba tylko 25,5 mln zł.
Jak wynika z poniższej tabeli zsumowane kwoty należne gminom w 2025 r. wynoszą dla Gorzyc 53 mln, Baranowa Sandomierskiego 47 mln, Majdanu Królewskiego i Grębowa po 44 mln zł, natomiast dla Nowej Dęby 49,74 mln zł.

Wątpliwości co do naliczania udziałów we wpływach z CIT
Niezbyt logicznie brzmią terminy stosowane przez Ministerstwo Finansów. „Potrzeby” nie odzwierciedlają w ogóle potrzeb. Są to jedynie środki absolutnie niezbędne, natomiast potrzeby są znacznie większe. Tego typu sformułowania zafałszowują obraz rzeczywistych potrzeb chyba wszystkich gmin.
Jest szansa, że kwota udziałów we wpływach z CIT będzie nieco wyższa bowiem w terminie do dnia 30 czerwca resort finansów ponownie oblicza kwoty potrzeb finansowych j.s.t.
Nasi burmistrzowie mają uzasadnione wątpliwości co do naliczenia udziałów we wpływach z CIT, dlatego będzie to sprawdzone. W zeszłym roku udział w CIT wyniósł 2215209 zł, a na ten rok wyliczono 1217338 zł co budzi wątpliwości.
Czy system podziału środków jest sprawiedliwy?
Obowiązujące przepisy mają na celu wyrównanie szans wszystkich gmin. Z makroekonomicznego punktu widzenia ma to sens – bogatsze gminy wspierają biedniejsze. Jednak z perspektywy pojedynczej gminy może to budzić sprzeciw.
Czy powinniśmy inwestować w infrastrukturę, z której korzystają mieszkańcy okolicznych gmin, a jednocześnie tracić własne środki na ich wsparcie? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Z jednej strony solidarność społeczna to istotny element funkcjonowania państwa. Z drugiej – ograniczenie naszych funduszy może zahamować lokalny rozwój i zmusić do zaciągania kredytów. Czy jesteśmy w stanie wznieść się ponad małostkowość i preferowanie własnych interesów na korzyść dobra ogólnego?
Można mieć pewne zastrzeżenia co do funkcjonowania władz gminnych, ale trzeba jasno powiedzieć wbrew negatywnym, dezinformującym komentarzom przeciwników, że akurat w kwestii funduszy obarczanie winą burmistrza za brak aktywności w tym zakresie jest nieprawdziwe i krzywdzące. Obojętnie kto byłby burmistrzem i jakich posłów poparcie by posiadał nie byłby w stanie NIC w tej materii zmienić.
Czy Nowa Dęba powinna być traktowana w sposób szczególny?
Uważamy, że tak. Nowa Dęba powinna być traktowana w sposób szczególny. Jest to miasto o dużym znaczeniu militarnym, narażone na specyficzne zagrożenia związane z funkcjonowaniem poligonu i zakładów zbrojeniowych. Przykładem jest detonowanie odpadów na poligonie w 2017 roku. Do tej pory nikt nie zbadał wpływu tych działań na zdrowie mieszkańców.
Obecnie gmina posiada czujniki pyłów PM2.5 i PM10, jednak nie monitorują one zanieczyszczeń chemicznych, ponadto nie działają one online. Najbliższy czujnik online znajduje się w Kolbuszowej, co utrudnia mieszkańcom Nowej Dęby bieżące śledzenie jakości powietrza. Uważamy, że Ministerstwo Obrony Narodowej powinno sfinansować instalację dodatkowych czujników. Z uwagi na działalność poligonu system badania zanieczyszczeń powietrza powinien obejmować również czujniki tlenków azotu i siarki, dozymetr, a w idealnym zestawieniu spektrometr.
Czy powinniśmy podjąć działania?
Mieszkańcy mają prawo czuć niesprawiedliwość. Nasze inwestycje w strefy ekonomiczne przyczyniają się do rozwoju regionu, ale samej gminie nie przynoszą oczekiwanych korzyści finansowych. Zmniejszonymi kwotami należnymi z tytułu udziałów w PIT i CIT oraz brakiem subwencji jesteśmy karani za to działanie. Usłyszeliśmy komentarze, że takie postępowanie wobec nas ze strony władz centralnych jest po prostu skandaliczne. Trudno się z tym nie zgodzić.
Niektórzy twierdzą, że niezbyt przemyślane projekty poprzedniej rady doprowadziły do sytuacji, że trzeba teraz za nie płacić, ale prawdą jest, że Ministerstwo Finansów dołożyło nam dotkliwy cios z drugiej strony.
Wszelkie zagrożenia, o których mowa wyżej i nakłady na korzyść sąsiednich gmin powinny być rekompensowane przez państwo. Władze centralne muszą to zauważyć! Widzimy tu rolę wszystkich parlamentarzystów z naszego regionu, a szczególnie tych, mających swoje biuro w Nowej Dębie.
Warto rozważyć przygotowanie pisma otwartego do władz centralnych w imieniu mieszkańców. Można je wyłożyć w Urzędzie Miasta i Gminy, aby każdy mógł się pod nim podpisać. Społeczny nacisk może sprawić, że zasady podziału środków zostaną zmienione w sposób bardziej sprawiedliwy.
Mamy nadzieję, że ten artykuł rozwiał wątpliwości dotyczące finansów naszej gminy i pomoże mieszkańcom lepiej zrozumieć sytuację.

Damian załatwi 🙂 Damian nie jest w PiS. Damian rządzi PiS 🙂
Wszyscy mają się go bać 🙂
Tak załatwiał, że wszyscy do okoła mieli większe pieniądze.
Jeszcze jakby mu dał rok to pewnie Bojanów by nas wyprzedził 🙂