Wniosek o zmianę prezydium Rady
25 czerwca 2026 r. do Rady Miejskiej Nowej Dęby wpłynął wniosek podpisany przez 9 radnych Rady Miejskiej w sprawie odwołania Przewodniczącej Rady Miejskiej Beaty Kosior oraz II Wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej Mariana Tomczyka.
Wnioskodawcy uzasadniają swoją inicjatywę potrzebą skuteczniejszego funkcjonowania Rady oraz budowania większego zaufania mieszkańców do samorządu. Jednocześnie podkreślają, że wniosek nie stanowi negatywnej oceny osób, których odwołanie dotyczy.
Czy argumentacja jest spójna?
W tym miejscu pojawia się jednak istotna wątpliwość. Jeżeli nie jest to ocena pracy konkretnych osób, to trudno znaleźć logiczne uzasadnienie, dlaczego zmiana miałaby dotyczyć właśnie tych dwóch funkcji, a nie całego prezydium Rady.
Pojawia się również pytanie, dlaczego wniosek nie obejmuje I Wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej Joanny Serafin. Skoro – jak twierdzą wnioskodawcy – nie chodzi o negatywną ocenę osób pełniących funkcje, lecz wyłącznie o poprawę działania Rady, to wybór konkretnych stanowisk do zmiany wymaga dodatkowego wyjaśnienia.
Każdy mieszkaniec może samodzielnie ocenić, jakie przesłanki mogły kierować autorami takiego rozwiązania.
Czy zmiana personalna zwiększy zaufanie mieszkańców?
Kolejne pytanie dotyczy tego, w jaki sposób sama zmiana osób pełniących funkcje w prezydium Rady miałaby przełożyć się na większe zaufanie mieszkańców.
Przewodniczący i wiceprzewodniczący organizują pracę Rady, ale najważniejsze decyzje podejmowane są przecież przez wszystkich radnych w drodze głosowania. O jakości pracy samorządu decydują nie tylko osoby pełniące funkcje, ale przede wszystkim sposób prowadzenia dyskusji, odpowiedzialność za podejmowane decyzje oraz zdolność do współpracy.
Jeżeli jednym z argumentów jest potrzeba zwiększenia niezależności Rady lub wzmocnienia jej funkcji kontrolnej, również warto zastanowić się, czy sama zmiana personalna w prezydium rzeczywiście rozwiązuje ten problem. Niezależność Rady wynika przede wszystkim z postaw poszczególnych radnych i sposobu wykonywania przez nich mandatu.
Wątpliwości dotyczące przygotowania wniosku
Wątpliwości może również budzić kwestia staranności przygotowania samego dokumentu. Wniosek podpisany przez 9 radnych zawiera datę 24.06.2024 r., co rodzi pytanie, czy jest to jedynie oczywista pomyłka, czy też dokument przygotowany wcześniej i niewłaściwie opatrzony datą.
Przy tak poważnej sprawie, dotyczącej funkcjonowania najważniejszego organu uchwałodawczego gminy, tego rodzaju nieścisłości mogą budzić uzasadnione pytania o dokładność i sposób przygotowania całej inicjatywy.
Doświadczenie radnych a ocena pracy burmistrza
Warto również zauważyć, że radny Arkadiusz Ślusarz jest radnym od niedawna. Przed głosowaniem w sprawie wotum zaufania dla burmistrza uczestniczył wcześniej zaledwie w jednej sesji Rady Miejskiej, a mimo to już przy pierwszej możliwej okazji zdecydował się zagłosować przeciw udzieleniu burmistrzowi wotum zaufania.
Oczywiście każdy radny ma pełne prawo do własnej oceny i podejmowania niezależnych decyzji. Warto jednak zauważyć, że tak krótki okres sprawowania mandatu oznaczał ograniczoną możliwość poznania pełnego obrazu pracy burmistrza, sytuacji finansowej gminy oraz wszystkich uwarunkowań, w których podejmowane były decyzje.
Doświadczenia poprzedniej kadencji i sytuacja finansowa gminy
Warto również pamiętać o doświadczeniach z poprzedniej kadencji Rady Miejskiej. Część radnych, którzy dziś podejmują próbę przejęcia większego wpływu na kierowanie pracami Rady, miała wówczas istotny wpływ na podejmowane decyzje.
Tamten okres zakończył się bardzo trudną sytuacją finansową gminy. Problemy z płynnością finansową były na tyle poważne, że pojawiały się trudności z terminowym regulowaniem podstawowych zobowiązań, w tym między innymi składek ZUS.
Skalę problemów pokazywały również dokumenty finansowe. Według Wieloletniej Prognozy Finansowej planowany wynik budżetu na 2025 rok, przy uwzględnieniu realizacji wszystkich zaplanowanych zadań, zakładał deficyt na poziomie około 29 mln zł.
Dzięki wielu trudnym decyzjom, działaniom naprawczym i wysiłkowi osób odpowiedzialnych za uporządkowanie finansów udało się ostatecznie zamknąć rok 2025 z wynikiem około 14 mln zł deficytu. To nadal była trudna sytuacja, ale jednocześnie znacząca poprawa względem pierwotnych prognoz.
Dlatego mieszkańcy mają prawo pytać, czy osoby, które wcześniej miały wpływ na decyzje prowadzące do tak trudnej sytuacji, powinny dziś ponownie otrzymać decydujący wpływ na kierowanie pracami Rady.
Czy chodzi o dobro mieszkańców, czy o zmianę układu sił?
Na koniec warto zastanowić się, czy proponowane zmiany rzeczywiście odpowiadają na najważniejsze potrzeby mieszkańców.
Czy przyniosą one realną poprawę funkcjonowania samorządu? Czy mieszkańcy odczują dzięki nim lepszą pracę Rady? Czy może jest to przede wszystkim zmiana układu sił i walka o stanowiska?
Niepokój może budzić również ryzyko pogłębiania podziałów pomiędzy mieszkańcami. Zarówno miasto, jak i sołectwa tworzą jedną wspólnotę. Samorząd powinien być miejscem współpracy, a nie wzajemnego przeciwstawiania się różnych środowisk.
Samorząd powinien łączyć, a nie dzielić
Przenoszenie ogólnokrajowych sporów politycznych na poziom lokalny z pewnością nie przyczyni się do poprawy funkcjonowania naszej małej ojczyzny.
Historia pokazuje, że gdy w samorządzie zaczynają dominować osobiste ambicje, wzajemne animozje i brak szacunku w debacie, cierpią na tym przede wszystkim mieszkańcy.
Niezależnie od różnic politycznych i osobistych przekonań powinniśmy pamiętać, że Nowa Dęba jest naszym wspólnym domem.
Najważniejsze powinny być współpraca, odpowiedzialność i działanie na rzecz całej gminy. W jedności jest siła — i tej zasady warto się trzymać, niezależnie od bieżących sporów.
Redakcja naszanowadeba.pl, zdjęcie: nowadeba.esesja.pl

Już widzę to lepsze zaufanie zwłaszcza jak radny Tomasz Wolan, który chodził na sesję kiedy chciał i tłumaczył że nikt nie będzie rozliczał go z prywatnego czasu. Olewał sesję tylko dlatego że nie było po jego myśli. Żal na to wszystko patrzeć
Rodzi się szczególne tutaj jeszcze pytanie o dwie radne, które zdradziły burmistrza i wiceburmistrza. Chyba za mało doświadczone te panie żeby pomyśleć dwa razy zanim podejmie się tak zdradziecką decyzję. Ale cóż tutaj dużo mówić, najważniejsze dobro najpierw własnego tyłka, a potem reszta. Pytanie: a co z wyborcami tych dwóch pań, przecież startując w wyborach reprezentowały programy z którymi aprobatą związani byli mieszkańcy którzy popierały słuszność oddania swojego głosu właśnie na nie!!!!
Zostaną za to potępione.
A no tak… przecież prywatnie muszą się nachapać
Żal… już więcej w radzie nie zasiądą
A nowa rada zacznie tylko zadłużać gminę bo tylko to potrafią.