28 stycznia 2006 r. doszło do zawalenia się dachu hali Międzynarodowych Targów Katowickich, gdzie odbywała się międzynarodowa trzydniowa 56. Wystawa Gołębi Pocztowych „Gołąb 2006”.
W chwili tragedii w hali znajdowało się ok. 700 osób przybyłych z okazji organizowanej, trzydniowej 56. Wystawy Gołębi Pocztowych. Niestety pod zwałami stali i śniegu zginęło 65 osób, a rannych zostało ponad 170. Była to największa katastrofa budowlana w historii powojennej Polski.
W wystawie tej uczestniczyli także hodowcy gołębi pocztowych z Nowej Dęby. Jak wspomina Eugeniusz Drozdowski (prezes Sekcji Nowa Dęba Oddziału Tarnobrzeg Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych) wyjechał tego dnia do Katowic razem z kilkoma kolegami z Nowej Dęby udostępnionym im busem, po drodze zbierając kolegów m.in. z Kolbuszowej. Wystawa była bardzo ciekawa, było mnóstwo hodowców z różnych krajów i zwiedzających.
Nikt z „naszych” hodowców nie odniósł obrażeń, ponieważ cała grupa opuściła halę MTK na około godzinę przed jej zawaleniem. Gdy zwały stali i śniegu spadały na wystawców i zwiedzających grupa z Nowej Dęby znajdowała się ok. 100 km od Katowic. To wspomnienie jest jednak nadal żywe i bardzo bolesne. Hodowcy gołębi pocztowych znają się z wielu wystaw i zawodów. To także ogromna strata gołębi. Nie znamy dokładnej liczby gołębi jakie zginęły w tej tragedii.
Jak wspomnieliśmy w hali w chwili katastrofy znajdowało się ok. 700 osób. Większość z ok. 3 000 wystawców i zwiedzających opuściła halę na krótko przed katastrofą. Pamiętajmy, że był to okres tzw. „Małyszomanii”, gdy Adam Małysz wygrywał konkursy skoków narciarskich. Tego dnia konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich odbywał się w Zakopanem na Wielkiej Krokwi. Na starcie byli: Małysz, Stoch (18-letni), Hula, Żyła, Śliż, Mateja i Długopolski (Małysz ostatecznie był 4. a Stoch 15.). Wielu obecnych wówczas w hali twierdziło, że nie było ich już w hali gdy doszło do tragedii bo wracali do domów, by obejrzeć transmisje ze skoków. Niektórzy uważają, że Małysz ich uratował, bo inaczej mogliby być dalej w hali i również stać się ofiarami.
Zawalenie się dachu spowodowane było wadliwą konstrukcją dachu, natomiast bezpośrednią przyczyną były zalegające na dachu zwały śniegu, nadmiernie obciążające konstrukcję dachu.
Tuż po zawaleniu na pomoc poszkodowanym rzucili się ocaleli współuczestnicy, ochroniarze MTK i okoliczni mieszkańcy. Szybko zjawiły się pierwsze zastępy straży pożarnej, a w sumie brało udział w akcji ratowniczej ponad 1300 strażaków z ponad 100 zastępów, ratownicy medyczni, górniczy, 230 policjantów, żołnierze, ratownicy górscy. Trzeba zaznaczyć, że akcja była bardzo trudna bowiem pozostałe elementy dachu groziły także zawaleniem, a ponadto panował wówczas kilkunastostopniowy mróz.
Ostatnie ciało wydobyto z gruzów dopiero 14 lutego, a 19 lutego odnaleziono jeszcze 2 żywe gołębie, które przetrzymały w ruinach aż 22 dni.
Dziś na terenie MTK w Katowicach odbywają się uroczystości upamiętniające to tragiczne wydarzenie, w którym biorą udział m.in. delegacje wszystkich oddziałów PZHGP.
źródło: Wikipedia
