Chmielów gminą?

W dniu 11 marca 2025 roku zawiązało się Stowarzyszenie na Rzecz Utworzenia Gminy Chmielów. Do organizacji przystąpiło wielu aktywnych mieszkańców Chmielowa w tym 8 na 9 (jeden nieobecny) radnych sołeckich (nie mylić z radnymi miejskimi), powierzając kierownictwo byłemu radnemu Tomaszowi Dryce. Powód powstania to chęć zebrania opinii mieszkańców i ich reprezentowania jako podmiot prawny jeśli opinia będzie w znacznej większości pozytywna. Jest również drugi powód: obawa przed skutkami rządów opozycji, jeśli ta ponownie przejmie władzę w gminie Nowa Dęba.

W niedzielę odbyło się spotkanie w Chmielowie, w którym liczny udział wzięli mieszkańcy Chmielowa oraz zaproszeni goście: burmistrz Wiesław Ordon wraz z zastępcą Markiem Kopciem, przewodnicząca rady Beata Kosior oraz radny Marian Tomczyk. Podczas spotkania nowo zawiązane stowarzyszenie poinformowało mieszkańców o swoich zamiarach. Podczas spokojnej dyskusji zaproszeni goście starali się odwieść członków stowarzyszenia i mieszkańców od podejmowania kroków w kierunku odłączenia się od gminy Nowa Dęba.

W Chmielowie, liczącym 1616 wyborców, opozycja nie ma dużego poparcia. Jej kandydat na burmistrza, Damian Diektiarenko, w okręgu nr 11 zdobył zaledwie 173 głosy (20,92%), czyli mniej niż Marek Kopeć (218 głosów – 26,36%) i zdecydowanie mniej niż Wiesław Ordon (436 głosów – 52,72%). W okręgu nr 12 Damian Diektiarenko uzyskał 221 głosów (30,91%), podczas gdy Wiesław Ordon zdobył aż 494 głosy (69,09%). Również wyniki do Rady Miejskiej pokazują, że Chmielów nie ufa opozycji – radnym z okręgu nr 11 został Stanisław Skimina (samodzielny start), zdobywając 216 głosów (51,06%), a w okręgu nr 12 wygrał Damian Wolan (z komitetu Szansa dla Gminy Nowa Dęba) z poparciem aż 85,61% wyborców.

Dlaczego mieszkańcy Chmielowa odrzucili opozycję?

Zapytani mieszkańcy podkreślają, że działania i wypowiedzi byłego przewodniczącego Rady Miejskiej i jego radnych budziły ich sprzeciw i były odbierane jako niekorzystne dla lokalnej społeczności. Obecnie mieszkańcy Chmielowa z niepokojem obserwują działania opozycji i ich narrację w Radzie Miejskiej. Coraz częściej pojawiają się głosy sugerujące marginalizację wsi, co przez wielu odbierane jest jako kolejna próba podziału gminy i skłócenia jej mieszkańców. Jeden z rozmówców określił to wprost: „To celowe wbijanie klina między miasto a wieś!”. Trzeba jasno powiedzieć: miasto i gmina Nowa Dęba to jeden organizm – i takim powinien pozostać.

Co oznaczałby podział gminy?

Nie wiemy jeszcze, jakie konkretne działania podejmie Stowarzyszenie na Rzecz Utworzenia Gminy Chmielów, ale ich skutki mogą być katastrofalne.

Oderwanie Chmielowa od gminy oznaczałoby osłabienie zarówno samej gminy, jak i miasta Nowa Dęba. Trzeba zdać sobie sprawę, że bez Chmielowa konieczne będzie pożegnanie się z wieloma ważnymi instytucjami i usługami. Może zabraknąć środków na utrzymanie pływalni krytej, ograniczone zostanie funkcjonowanie ośrodków kultury, sportu, a nawet wsparcie dla edukacji i opieki społecznej.

Nie można też ignorować faktu, że aż połowa wpływów z podatków od firm pochodzi ze strefy w Chmielowie. Dla Chmielowa może to być również bardzo ryzykowne działanie. Istnieje realne zagrożenie włączenia się Tarnobrzega w zmiany administracyjne i przejęcia w całości strefy ekonomicznej. Tym bardziej, że obecna władza centralna jest bardziej przychylna Tarnobrzegowi.

Podział gminy to ryzyko, na które nie możemy sobie pozwolić.

W jedności siła

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy naszej gminy zostaną postawieni przeciwko sobie. Musimy dążyć do tego, aby każda miejscowość czuła się częścią jednej, wspólnej gminy. Tylko w ten sposób zapewnimy dalszy rozwój i stabilność. Pamiętajmy: utrzymanie jedności jest w interesie nas wszystkich!

Leave a Comment